
Tak więc, cytując Jokera z "Mrocznego Rycerza":
"And here...we...go!"
Serial:
"Rzym"
http://www.filmweb.pl/f119650/Rzym,2005
Produkcja ta była dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Bardzo interesuję się historią Imperium Rzymskiego (i jestem wielkim fanem przygód Asteriksa, chłe chłe xD), jednak nie spodziewałem się niczego specjalnie ciekawego. Pop prostu ze starożytnością w mediach jest jak z Drugą Wojną Światową w grach - temat wykorzystywany tak często, że już zaczyna przynudzać. Tak więc z czystej nudy włączam telewizor... i Wieczne Miasto urzekło mnie swoim brudnym, cuchnącym pięknem. Ciekawe określenie, nieprawdaż? "Rzym" stawia bowiem na realizm czasów starożytnych. Żegnajcie, śnieżnobiałe togi - tutaj na ulicach Rzymu mamy brud, smród, żebraków, prostytutki i... grafficiarzy

Serial przeznaczony jest raczej dla starszej widowni, ale moim zdaniem nie zasłużył na czerwone koło.
Polecam wszystkim zanurzyć się w brudzie "Rzymu". Ale jeśli chcecie ów serial oglądać w TVP, to musi to być wersja nieocenzurowana, emitowana w soboty o 23:30. Cenzorskie nożyce razem ze scenami erotycznymi często wycinają także elementy ważne dla fabuły, wprowadzając do serialu chaos i niezrozumiałość. Ave!
Książka:
David Michaels: "Kolekcjoner"
Sprawa ma się tak: byłem sobie w TESCO na zakupach i oglądałem najnowszy numer PSX Extreme w dziale z prasą, kiedy nagle zawołała mnie mama, która buszowała po sektorze z literaturą. Powiedziała, że znalazła dla mnie coś ciekawego. Podaje mi książkę, spoglądam na okładkę i czytam "Tom Clancy: Kolekcjoner. Tekst: David Michaels", a w tle jakiś dziwnie znajomy koleś z noktowizorem na głowie. Otwieram, czytam tytuł oryginalny: "Splinter Cell". Tak jest! "Kolekcjoner" to nic innego, jak pierwsza część opowieści o pracy Sama Fishera w Wydziale Trzecim. Grałem co prawda tylko w jedną grę z serii Splinter Cell (Pandora Tomorrow), ale czytając powieść Davida Michaelsa natychmiast poczułem się jak w domu. Opis Sama, jego ekwipunku, uzbrojenia, szpiegowskich gadżetów, metod infiltracji badanych terenów i likwidacji wrogów - wszystko zupełnie jak w grze. Naprawdę bomba!
Polecam "Kolekcjonera" wszystkim fanom gier z serii Splinter Cell i nie tylko - myślę, że taka szpiegowsko-tajnoagentowska opowieść spodoba się każdemu. Na zachętę dodam, że w TESCO owa książka kosztowała mnie jedynie pięć złotych - sprawdźcie, czy i u was nie ma takiej ciekawej oferty

Na koniec taka ciekawostka - "Kolekcjonera" nie napisał Tom Clancy, on jedynie wymyślił całe to uniwersum, z Samem Fisherem, Irvingiem Lambertem i Wydziałem Trzecim na czele. Autorem owej książki jest Raymond Benson, ukrywający się pod pseudonimem David Michaels.