Na początku nadajemy swojemu bohaterowi imię, a jest nim (w miarę normalny) niski mężczyzna, który wiedzie swe nudne i pozbawione sensu życie we własnej chatce. Nagle ni stąd, ni zowąd ukazuje się przed nim jak mniemam jakiś bożek przedstawiający się jako Uncle Rupee. Opowiada naszemu bohaterowi o utopijnym świecie- Rupeeland, gdzie mógłby żyć w wiecznym luksusie, bez jakichkolwiek zmartwień i trosk, w towarzystwie pięknych pań. Aby się doń dostać, nasz heros musi zebrać jak największą ilość rupii (waluta w świecie gry) i wrzucić je do zaczarowanego jeziorka położonego obok jego domostwa. Dopiero teraz nasz protagonista zostaje transformowany przez Uncle Rupee'a w Tingla! Tak oto narodził się najbardziej charyzmatyczny bohater świata gier wideo

Cała rozgrywka opiera się na pozyskiwaniu rupii. Niestety nie tylko Tingle ich łaknie, tak więc, aby chociażby porozmawiać z jakimś NPCem trzeba mu najpierw zapłacić. To samo tyczy się zdobywania wszelkich ważnych informacji czy przedmiotów, które pomogłyby nam w naszej wędrówce. Zarabiać pieniądze można na różne sposoby. Najłatwiejszym moim zdaniem na początek jest przygotowywanie różnych specyfików w naszym kociołku, które potem można spieniężyć. Poza tym możemy plądrować dungeony, pomagać ludziom z miasta za co odpłacą się rupiami, czy sprzedawać zdobyte przedmioty. Należy pamiętać, że zero rupii=Game Over, więc należy uważać z ich ilością.
Walka jest dość uproszczona. Otóż gdy widzimy jakiegoś stworka (bądź większą ilość) po prostu wystarczy na niego "wejść" i rozpocznie się automatyczna walka. Podczas niej będzie ubywała nam określona ilość rupii (w zależności od poziomu trudności danego wroga). Często po pokonaniu przeciwnika pozostawia po sobie jakiś przedmiot, który potem można użyć w gotowaniu, bądź sprzedać w mieście. Wchodząc jednocześnie w konfrontację z większą ilością wrogów dostaniemy większą ilość cennych przedmiotów, niż gdybyśmy walczyli z nimi pojedynczo. Niestety nasz bohater jest bardzo kiepskim wojownikiem tak więc przydałby się u boku ktoś kto odwali za nas brudną robotę. W tym celu możemy udać się do pobliskiej agencji, gdzie możemy wynająć sobie ochroniarza. Oczywiście są ochroniarze lepsi i gorsi, a różnica w cenie jest zauważalna. Posiadanie takiego najemnika bardzo ułatwia sprawę i nie trzeba się już obawiać, że dostaniemy w pupę, a tym samym nie stracimy cennych pieniążków

Gierka posiada nietypowy humor i nie każdemu przypadnie do gustu. Od strony wizualnej prezentuje się bardzo ładnie- starannie wykonana i świetnie animowana grafika 2D, klimatyczne melodie- wszystko tak, jak być powinno. Zdecydowanie polecam.
Jeszcze jej nie przeszedłem, ale wystawię jej wstępną ocenę 9/10.