Postautor: frioniel » 28 marca 07, 15:06
No cóż, ja skończyłem Wind Wakera i to jedyna Zelda, którą przeszedłem. Zaczynałem przechodzić wiele gier z tej serii, ale zawsze coś nie pozwalało mi ich skończyć- a to emulator N64 mi się zawieszał w wodnej świątyni w OoT, z kolei A Link to the Past w pewnym momencie zrobiła się tak pokręcona i trudna, że sobie darowałem itp. Kilka razy podchodziłem również do części z GB/GBC, ale nie miały tego czegoś, co by przykuło mnie do ekranu/konsolki na dłużej.
Teraz przechodzę Twilight Princess- jestem tuż po Arbiter's Grounds. Świetna gra, ale ostatnio z braku czasu poświęcam jej mniej czasu.